piątek, 25 kwietnia 2014

ROZDZIAŁ DZIESIĄTY

Kurtyna zaraz pójdzie w górę…
To właśnie ja.

„Istnieją sny w kolorze.
Czasem jest lepiej lub gorzej.
Wystarczy miłość, miłość, miłość i tysiąc piosenek.”
„Ser mejor”- Violetta

Zastanawialiście się kiedyś, jak stresują się pisklęta przed swoim pierwszym lotem? Ja też nie. Lecz przecież, to od tego zależy ich życie w stadzie. Od tego zależy czy będą mogli być jak inni, a nawet lepsi. Od tego zależy czy spełnią swoje marzenia. I właśnie w tej chwili można mnie porównać do takiego pisklaka. Cała drżę i nie mogę na niczym skupić myśli. Nawet zapomniałam tekstu.
Nie mogę zawieść tych dzieci. Są one w o wiele gorszej sytuacji niż ja. Prawdopodobnie nigdy nie wyzdrowieją, a choroba będzie je trzymać aż do śmierci. Potrzebują tej forsy. Strasznie jej potrzebują. Leczenie wymaga sporo kasy, a ludzie w tych czasach nie wysyłają już tak dużo sms-ów o treści „POMAGAM”. Ktoś im musi pomóc, a ja chcę im pokazać, że warto kochać życie. Powinniśmy poszukiwać radości i swojego miejsca w świecie, a ich miejscem na pewno nie jest szpital. Dookoła wszystko się zmienia, zaczynają się pojawiać nowe miejsca, nowi ludzie, a oni. Oni nie mogą tego zobaczyć, bo siedzą w szpitalu zawinięci w jakieś rurki. Bo ten kto czeka w tym szpitalu na cud, nie idzie do przodu. Trzeba działać. Bo tylko ten kto szuka, dociera do cela. Nie ważne jakiego celu, ale o to chodzi. O małe kroczki, które prowadzą do upragnionego celu.
Biorąc pod uwagę powagę sytuacji, muszę się wyluzować. Wyjmuję paczkę czerwonych Marlboro i wychodzę tylnim wyjściem. Siadam na lodowatym stopniu i wyjmuję zapalniczkę. Po chwili końcówka papierosa żarzy się w pomarańczowym odcieniu. Dokładam go do ust i zaciągam się porządnie, żeby po chwili wypuścić dym w powietrze. Wylatuje on jak problemy otaczającego świata. Na białej części papierka widać odcisk różowej szminki. Nienawidzę, kiedy tak się robi. Dziewczyny zdążyły już mnie umalować i zrobić fryzurę. Postawiły na lekki makijaż i lekko falowane włosy. Uzupełnieniem zostaje zwiewna i delikatna sukienka w odcieniu morza o poranku.
Kiedy papieros wypalił się do końca wchodzę z powrotem do budynku. Spoglądam na zegarek, a moje oczy otwierają się szeroko ze zdziwienia. Do występu zostało dwadzieścia minut.
-Stresik?! –słyszę zza pleców głos Kevin’a.
Kevin to jeden z nowszych członków zespołu. Zgłosił się do mnie na jednej z przerw w szkole podając mi dwa argumenty. Po pierwsze: świetnie gra na keyboardzie, a po drugie: jeśli nie weźmiemy „czarnego” do zespołu to pójdzie zaskarżyć się do Organizacji Praw Człowieka, czy czegoś tam. Nie przyjęliśmy go dlatego, bo jest czarnoskóry, ale dlatego, bo ma talent. Doskonale tańczy, śpiewa, komponuje i gra na kilku instrumentach. Po prostu człowiek t a l e n t.
-Troszeczkę –odpowiadam cicho.
Spoglądam na krzesła stojące obok przymierzalni. Siedzą już na nich dziewczyny, zapewne plotkując o różnych sprawach. To Katie, Sam i Lena. Leno to ta kelnerka z Chinatown. Katie doskonale śpiewa, ale niestety jej ojciec organizuje im częste przeprowadzki, co nie ułatwia jej kontaktów z rówieśnikami. A Sam. To po prostu Sam. Ciągle powtarza „przepraszam”, ale nie wiedziałam fajniejszej dziewczyny na tej planecie. Doskonale spisują się jej rodzinne potrawy z Meksyku. Lecz jej najlepszy numer to pogawędki z łatwowierną Katie:
 
-Czym się zajmujesz? –zazwyczaj pyta Katie.
-Łapię kosmitów –odpowiada żartem Sam.
-Nie wierzę ci –mówi Katie.
-Widziałaś kiedyś kosmitów? –pyta, powstrzymując się od wybuchnięcia śmiechem Sam.
-Nie –mówi zadowolona Katie.
-Nie musisz dziękować! –woła Sam i odchodzi z triumfalnym uśmieszkiem.

Spoglądam dalej i widzę chłopaków gadających o różnych „męskich” rzeczach. To Liam i Harry. Najlepsi. Kumple. Ja i Harry nie dogadujemy się, lekko mówiąc. Pewnie gdzieś przy głośnikach kręci się Louis. Louis to gościu, który wymyślił naszą nazwę. Mianowicie- „The Angels”. Nie muszę długo główkować, żeby stwierdzić, że Chris pewnie wyleguje się gdzieś na dworze i myśli o niestworzonych rzeczach. Jeszcze jest Leon, który zawsze siedzi w kuchni i coś je.
-The Angels na scenę! –słychać skrzeczący głos z głośników, który należy do Georga. George jest naszym „menadżerem”, załatwia wszystko i dostarcza kasę potrzebującym.
Jak na komendę wszyscy ustawiamy się na scenie. Dostajemy po mikrofonie i za jeden moment kurtyna podniesie się.
-Gotowi? –pyta Lucy.
-Nie –odpowiadamy zgodnie, chociaż niektórzy odpowiedzieli przeciwnie.
Kurtyna znalazła się u samego szczytu, odsłaniając tym samym nas wszystkich. Pełna widownia. Równe dwa tysiące miejsc. Spoglądamy na siebie i już wiemy, że to nowy początek. Koniec problemów. Uśmiechamy się szeroko i po chwili rozpoczynamy piosenkę, która otwierała koncert.

“Sing it out,
Boy, you've got to see what tomorrow brings.
Sing it out,
Girl, you've got to be what tomorrow needs.

For every time,
That they want to count you out,
Use your voice,
Every single time you open up your mouth.

Sing it for the boys,
Sing it for the girls,
Every time that you lose it sing it for the world.
Sing it from the heart,
Sing it till you're nuts,
Sing it out for the ones that'll hate your guts.
Sing it for the deaf,
Sing it for the blind,
Sing about everyone that you left behind.
Sing it for the world,
Sing it for the world.
Sing it out,
Boy, they're gonna sell what tomorrow means
Sing it out,
Girl, they're gonna kill what tomorrow brings
You've got to make a choice,
If the music drowns you out.
And raise your voice,
Every single time they try and shut your mouth.

Sing it for the boys,
Sing it for the girls,
Every time that you lose it sing it for the world.
Sing it from the heart,
Sing it till you're nuts,
Sing it out for the ones that'll hate your guts.
Sing it for the deaf,
Sing it for the blind,
Sing about everyone that you left behind.
Sing it for the world,
Sing it for the world.

Cleaned-up corporation progress,
Dying in the process.
Children that can talk about it,
Living on the webways.
People moving sideways,
Sell it till your last days.
Buy yourself the motivation,
Generation nothing.
Nothing but a dead scene,
Product of a white dream.
I am not the singer that you wanted,
but a dancer.
I refuse to answer,
Talk about the past, Sir 
Wrote it for the ones who want to get away.


Keep running!

Sing it for the boys,
Sing it for the girls,
Every time that you lose it sing it for the world.
Sing it from the heart,
Sing it till you're nuts,
Sing it out for the ones that'll hate your guts.
Sing it for the deaf,
Sing it for the blind,
Sing about everyone that you left behind.
Sing it for the world,
Sing it for the world.

You've got to see what tomorrow brings!
Sing it for the world,
Sing it for the world.
Yeah, you've got to be what tomorrow needs!
Sing it for the world,
Sing it for the world.” –“Sing” -
My chemical Romance

„Wyśpiewaj to,
Chłopcze musisz zobaczyć, co przyniesie następny dzień
Wyśpiewaj to, 
Dziewczyno, musisz być tym czego potrzebuje następny dzień

Za każdym razem 
gdy chcą cię odrzucić,
Użyj swojego głosu,
Za każdym razem otwórz usta.

Śpiewaj dla chłopaków,
Śpiewaj dla dziewczyn
Za każdym razem gdy przegrywasz wyśpiewaj to światu
Śpiewaj z serca,
Śpiewaj to dopóki jesteś dziwakiem
Wyśpiewaj to tym, którzy będą nienawidzić twoją odwagę.
Zaśpiewaj to dla głuchego,
Zaśpiewaj dla ślepego
Śpiewaj o każdym, kogo pozostawiłeś za sobą.
Śpiewaj dla świata, 
Śpiewaj dla świata

Wyśpiewaj to,
Chłopcze oni sprzedadzą następny dzień
Wyśpiewaj to,
Dziewczyno, oni zabiją to co ,przyniesie następny dzień
Musisz dokonać wyboru
Jeśli muzyka cię pochłonie
I wzniesie twój głos
Za każdy razem, gdy oni starają się zamknąć ci usta

Śpiewaj dla chłopaków,
Śpiewaj dla dziewczyn
Za każdym razem gdy przegrywasz wyśpiewaj to światu
Śpiewaj z serca,
Śpiewaj to dopóki jesteś dziwakiem
Wyśpiewaj to tym, którzy będą nienawidzić twoją odwagę.
Zaśpiewaj to dla głuchego,
Zaśpiewaj dla ślepego
Śpiewaj o każdym, kogo pozostawiłeś za sobą.
Śpiewaj dla świata, 
Śpiewaj dla świata

Pokonywanie postępów korporacji
umiera w trakcie
Dzieci, które mogą o tym rozmawiać
żyją na sieciowe sposoby
Ludzie poruszający się bocznymi ścieżkami
Sprzedadzą to, zanim nadejdą twoje ostatnie dni.
Kup sobie motywację, 
nie wytwarzającą niczego.
Niczego, poza miejscem zbrodni,
wytworu białego snu.
Nie jestem piosenkarzem, którego chciałeś,
Ale tancerzem
Odmawiam odpowiedzi,
rozmów o przeszłości,
tak i napisałem to dla tych, którzy chcą się stąd zabrać.


Nie przestawaj biec!

Śpiewaj dla chłopaków,
Śpiewaj dla dziewczyn
Za każdym razem gdy przegrywasz wyśpiewaj to światu
Śpiewaj z serca,
Śpiewaj to dopóki jesteś dziwakiem
Wyśpiewaj to tym, którzy będą nienawidzić twoją odwagę.
Zaśpiewaj to dla głuchego,
Zaśpiewaj dla ślepego
Śpiewaj o każdym, kogo pozostawiłeś za sobą.
Śpiewaj to dla świata, 
Śpiewaj to dla świata

Musisz zobaczyć, co przyniesie następny dzień
Śpiewaj dla świata
Śpiewaj dla świata
Musisz być tym, czego potrzebuje następny dzień
Śpiewaj dla świata
Śpiewaj dla świata!” –“Sing” -
My chemical Romance

Oklaski, a właściwie owacje na stojąco. Najlepszy lek na szeroki uśmiech. Musieliśmy zejść ze sceny, gdyż organizatorzy właśnie zaczęli przeprowadzać wywiad z jakimś ważnym ktosiem w show biznesie, który poparł ten koncert. Zeszliśmy za kulisy, a dokładniej do sali tanecznej. Każdy usiadł w wybranym przed siebie miejscu, większość na podłodze. Sala jest ogromna z dużą ilością luster.
-I już po stresie –woła Kevin.
-Ta… -odpowiada Harry na, co wszyscy wybuchamy śmiechem.
-To kto teraz ma solówkę? –pyta Sam.
-Chyba ja –mówi Kevin.
-Masz już pomysł? –pytam cicho.
-Tak. Jest tak bardzo od serca –mówi wolno, trochę niepewnie.
-Taka głęboka? –mówi Liam.
-Tak. Jak plama na sercu –odpowiada Kevin.
-O ile ktoś je ma –prycha Katie.
-Oj, zamknij się. Idę za kulisy skoro tak mnie wspieracie –jak powiedział tak zrobił smutny Kevin.
-Co mu się stało? –pyta Lucy.
-Jest trochę smutny –mówię powoli.
-Hej! Ludzie! Zaraz występuje Kevin –oznajmia nam głos Leona, który wybiegł już za kulisy.
Zgodnie pobiegliśmy w wyznaczone miejsce. Na wielkiej scenie stał mały taborek, który był już zajęty przez chłopca z gitarą. Wystarczyło spojrzeć w jego oczy i wyczytać ból, smutek i tęsknotę. Jedynym problemem jest to, że nie wiemy co się stało.

“We busted out of class 
Had to get away from those fools
We learned more from a three minute record 
Than we ever learned in school
Tonight I hear the neighborhood drummer sound
I can feel my heart begin to pound
You say you're tired and you just want to close your eyes 
And follow your dreams down

We made a promise we swore we'd always remember
No retreat no surrender
Like soldiers in the winter's night with a vow to defend
No retreat no surrender

Now young faces grow sad and old 
And hearts of fire grow cold
We swore blood brothers against the wind
I'm ready to grow young again
And hear your sister's voice calling us home 
Across the open yards
Well maybe we could cut someplace of our own
With these drums and these guitars

We made a promise we swore we'd always remember
No retreat no surrender
Blood brothers in the stormy night with a vow to defend 
No retreat no surrender

Now on the street tonight the lights grow dim
The walls of my room are closing in
There's a war outside still raging
You say it ain't ours anymore to win
I want to sleep beneath peaceful skies 
In my lover's bed with a wide open country 
in my eyes and these romantic dreams in my head 

We made a promise we swore we'd always remember
No retreat no surrender
Blood brothers in the stormy night with a vow to defend 
No retreat no surrender

Ohhhhh Ohhhhh Ohhhhh
Ohhhhh Ohhhhh Ohhhhh
Ohhhhh Ohhhhh Ohhhhh
Ohhhhh Ohhhhh Ohhhhh” –“No surrender” –Bruce Springsteen

Urwaliśmy się ze szkoły, musieliśmy uciec od tych głupków
Więcej nauczyliśmy się z trzy minutowej płyty, niż kiedykolwiek w szkole
Dziś wieczór słyszę perkusję u sąsiada
Moje serce zaczyna walić
Mówisz, że jesteś zmęczony i chcesz tylko zamknąć oczy i podążyć za swymi marzeniami

Złożyliśmy przysięgę, którą obiecaliśmy zawsze pamiętać 
Nie wycofać się, nie poddać się
Jak żołnierze w zimową noc, którzy przysięgali, że będą bronić
Nie wycofać się, nie poddać się

Młode twarze stają się smutne i starzeją się, a płonące serca stają się zimne
Przysięgaliśmy być jak bracia naprzeciw wiatrom
Jestem gotowy by znowu stać się młody
I słyszę głos twojej siostry, która przez podwórko woła nas do domu
Być może moglibyśmy znaleźć sobie jakieś nasze własne miejsce
Z perkusją i gitarami

Jak bracia w burzową noc, którzy przysięgali bronić
Nie wycofać się, nie poddać się

Teraz na ulicy gasną światła
Ściany w moim pokoju zbliżają się do siebie
Na zewnątrz wciąż szaleje wojna
Ty mówisz, że my jej nie wygramy
Chcę spać pod spokojnym niebem w łóżku mojej ukochanej
Z szeroko otwarym światem w moich oczach
I tymi romantycznymi snami” –“No surrender” –Bruce Springsteen

I nagle mnie olśniło. Pamiętam jak Lucy opowiadała o wielkim pogrzebie, na który przyszło prawie całe miasto. Nie było osoby, która nie żałowała tego młodego chłopca. Pewien złoczyńca chciał napaść na bank, a uprzednio strzelić do ochroniarza. Ten chłopczyk- Finn, szedł gdzieś wtedy. Niestety, kula trafiła w Finn’a. Chłopak umarł na miejscu. W mojej głowie pojawiło się jego nazwisko. Clarkson. Tak samo ma Kevin. Finn grał na bębnach, a oni byli najbardziej zżytymi  braćmi o jakich słyszałam.
Kevin kończy grać, a my spoglądamy na niego z bólem w oczach. Po jednym policzku spływa mu pojedyncza łza, której się szybko pozbywa. Nie możemy się powstrzymać, więc podbiegamy do niego i organizujemy grupowy uścisk. W takich chwilach nikt nie powinien być sam.
Potem można usłyszeć kilka przemów, a uzupełniają je piosenki wykonane przez zespół. Aż w końcu nadchodzi utwór, który będzie kończył dzisiejsze spotkanie. Wszyscy mieliśmy go zaśpiewać, razem tak jak na początku. Chcemy pokazać to, że wszyscy mamy wady i nielubiane cechy, ale wierzymy w myśl- co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. Postąpimy tak jak w jednym z odcinków „Glee”. Założymy koszulki z napisami, które prezentują nasze największe wady. Mówiły one: „Nie umiem tańczyć”, „Tęsknota”, „Nos” czy nawet „Szkoła”. Wyszliśmy na scenę i spojrzeliśmy w oczy tym dzieciom. Dzieciom, które skończyły o wiele gorzej niż my. I zaczynamy zauważać, że nasze wady są niczym w porównaniu do ich problemów. Pierwsze dźwięki melodii, a potem już tylko nasz śpiew.

“It doesn’t matter if you love him, or capital H-I-M
Just put your paws up
‘Cause you were born this way, baby

My mama told me when I was young
We're all born superstars
She rolled my hair and put my lipstick on
In the glass of her boudoir
There’s nothin' wrong with lovin’ who you are
She said, cause He made you perfect, babe
„So hold your head up, girl and you’ll go far,
Listen to me when I say”

I’m beautiful in my way
‘Cause God makes no mistakes
I’m on the right track, baby
I was born this way

Don’t hide yourself in regret
Just love yourself and you’re set
I’m on the right track, baby
I was born this way

Ooo, there ain’t no other way
Baby, I was born this way
Baby, I was born this way
Ooo, there ain’t no other way
Baby I was born this way
Right track baby
I was born this way

Don’t be a drag, just be a queen
Don’t be a drag, just be a queen
Don’t be a drag, just be a queen
Don’t be!

Give yourself prudence
And love your friends
Subway kid rejoice your truth
In the religion of the insecure
I must be myself, respect my youth
A different lover is not a sin
Believe capital H-I-M (hey, hey, hey)
I love my life I love this record and
Mi amore vole fe yah (the same DNA)

I’m beautiful in my way
‘Cause God makes no mistakes
I’m on the right track, baby
I was born this way

Don’t hide yourself in regret
Just love yourself and you’re set
I’m on the right track, baby
I was born this way

Ooo, there ain’t no other way
Baby, I was born this way
Baby, I was born this way
Ooo, there ain’t no other way
Baby I was born this way
I'm on the right track baby
I was born this way

(Way, don't be, way)
Don't be a drag, just be a queen
Whether you're broke or evergreen
You're black, white, beige, chola descent
You're lebanese, you're orient
Whether life's disabilities
Left you outcast, bullied or teased
Rejoice and love yourself today
'Cause baby, you were born this way

No matter gay, straight or bi
Lesbian, transgendered life
I'm on the right track, baby
I was born to survive 
No matter black, white or begie
Chola or orient made
I'm on the right track, baby
I was born to be brave

I’m beautiful in my way
‘Cause God makes no mistakes
I’m on the right track, baby
I was born this way

Don’t hide yourself in regret
Just love yourself and you’re set
I’m on the right track, baby
I was born this way

Ooo, there ain’t no other way
Baby, I was born this way
Baby, I was born this way
Ooo, there ain’t no other way
Baby I was born this way
I'm on the right track baby
I was born this way

I was born this way hey!
I was born this way hey!
I’m on the right track baby
I was born this way hey! x2

Same DNA ( hey, hey) But born this way ( hey, hey )
Same DNA ( hey, hey) But born this way ( hey, hey )” -“Born this way” –Lady Gaga

„To nie ma znaczenia jeśli go kochasz , albo stolicę J-E-G-O
Po prostu podnieś łapy w górę
Bo urodziłeś się w ten sposób, kochanie

Kiedy byłam mała, moja mama mówiła mi:
"My wszyscy rodzimy się supergwiazdami."
Kręciła moje włosy i nakładała mi szminkę
W szklance jej buduaru
"Jest wszystko w porządku jeśli kochasz tego, kim jesteś"
Powiedziała: "bo On stworzył cię idealną, kotku"
"Więc podnieś ręce w górę i zajdziesz daleko
Słuchaj mnie kiedy mówię..."

Jestem piękna na swój sposób,
Ponieważ Bóg tworzy bez błędów.
Jestem na właściwej drodze, kochanie
Taka się urodziłam

Nie chowaj się w żalu,po prostu kochaj siebie
I jesteś smutny
Jestem na właściwej drodze kotku,
Urodziłam się w ten sposób

Ooo, tutaj nie ma innej drogi:
Kochanie, urodziłam się w ten sposób 
Kochanie, urodziłam się w ten sposób
Ooo, tutaj nie ma innej drogi
Kochanie, urodziłam się w ten sposób
Jestem na właściwej drodze kochanie
Taka się urodziłam
Nie bądz narkotykiem, po prostu bądź królową!
Nie bądz narkotykiem, po prostu bądź królową! 
Nie bądz narkotykiem, po prostu bądź królową! 
Nie bądz!

Zdobądź rozsądek
I kochaj swoich przyjaciół
Dzieciaku(
raduj się swoją prawdą
W tajemnicy religji
Muszę być sobą, respektować swą młodość
Inny kochanek nie jest grzechem
Uwierz w stolicę J-E-G-O (hey, hey, hey)
Kocham moje życie. Kocham ten rekord i
Mi amore vole fe, yah (miłość potrzebuje poświęcenia)

Jestem piękna na swój sposób
Ponieważ Bóg tworzy bez błędów
Jestem na właściwej drodze, kochanie
Taka się urodziłam

Nie chowaj się w żalu,
Po prostu kochaj siebie i jesteś smutny
Jestem na właściwej drodze kochanie
Taka się urodziłam

Ooo, tutaj nie ma innej drogi:
Kochanie, taką zostałam stworzona!
Kochanie, taką zostałam stworzona!
Ooo, nie tutaj ma innej drogi:
Kochanie, taką zostałam stworzona!
Jestem na właściwej drodze, kotku:
Taka się urodziłam

Nie bądz narkotykiem,po prostu bądź królową!
Nie ważne czy jesteś spłukany, czy zawsze królujesz.
Jesteś czarny, biały, beżowy, Latynos,
Jesteś Libańczykiem, jesteś orientalny
Jakiekolwiek życie stwarza przeciwności,
Skazuję Cię na wygnanie, znęca się lub drażni,
Raduj się i kochaj siebie dzisiaj:
Bo kochanie, taki się urodziłeś

Nie ważne gej, hetero czy bi,
lesbijskie, transseksualne życie,
jestem na właściwej drodze, kotku:
urodziłam się by przetrwać.
Nie ważne czarny, biały czy beżowy,
Latynoski lub orientalny.
Jestem na właściwej drodze kotku:
Urodziłam się, by być dzielną.

Jestem piękna na swój sposób,
ponieważ Bóg tworzy bez błędów
Jestem na właściwej drodze, kotku:
Taka się urodziłam

Nie chowaj się w żalu,
Po prostu kochaj siebie i jesteś smutny.
Jestem na właściwej drodze kotku,
Taka się urodziłam

Ooo, nie ma innej drogi:
Kochanie, taką zostałam stworzona
Kochanie, taką zostałam stworzona
Ooo, nie ma innej drogi:
Kochanie, taką zostałam stworzona
Jestem na właściwej drodze, kotku
Taka  się urodziłam
Taka się urodziłam, hey!





HEj mam nadzieję, że się podoba, bo się bardzo strałam.
Jeszcze jeden rozdział i epilog.
TO OZNACZA KONIEC
Będę się żegnać jak opublokuję zdjęcia mojej książki z obrazki (nie ominie wass ta brzydota)
Dzięki za wszystko
Pozdrawiam xooxoxoxoxoxoxoxo
CZYTASZ=KOMENTUJESZ to bardzo motywuje




1 komentarz:

  1. Rozdział świetny. Piękne piosenki <3 Super piszesz.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na jedynkę, jeśli masz ochotę - wpadaj. Każdy komentarz się liczy
    http://darkness-of-the-soul.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń